Ministerstwo Finansów walczy z firmami informatycznymi - protest

Czytasz wersję archiwalną tematu "Ministerstwo Finansów walczy z firmami informatycznymi - protest" z forum pl.regionalne.trojmiasto

Yellow - 11 Lip 2001, 07:32

Morning :-)
Czy to kolejna sciema czy ten kraj opcipial...
...jeszcze o tym nie slyszalem, ale jezeli to prawda to chyba sobie shotgun
zalatwie i pocichu (polit)debili zaczne wybijac  ;-)

Yellow.3city.

Juliusz - 11 Lip 2001, 11:33




Serdecznie zapraszamy na uzupełnione i poprawione strony
(bardziej przystępne wyjaśnienie tematu protestu)
http://protest.dnsalias.org na których można wyrazić swój sprzeciw
wobec akcji zarządzonej przez Ministerstwo Finansów. Na 24 firmach
informatycznych przeprowadzany jest eksperyment, w którym próbuje
się od nich pobrać VAT na kilka lat wstecz za udzielane przez nie
licencje mimo, że licencje nie są opodatkowane. W razie ,,powodzenia''
akcja może zostać rozszerzona na inne firmy informatyczne. Na dotknięte
kontrolą firmy nakładane są olbrzymie kary i grozi im bankructwo.


Wyjasnij mi prosze o co w tym wszystkim chodzi ? Kupowalem i programy
ksiegowe i gry i windows w sklepach i jakos zawsze byla cena netto plus VAT.
kto komu i jakich licencji udzielal ? I na co one byly skoro nie placilo sie
podatku VAT ?
Przeciez potencjalnie nienaliczenie VAT za licencje to zrodlo przekretu.
Firma firmie udziela licencji na milion zlotych, a tak wlasciwie zadnego
oprogramowania nie bylo, no moze bylo - skrypcik w bashu :-) Zakladajac, ze
malo kto sie zna na oprogramowaniu to ciezko udowodnic czy licencjonowany
program byl czy go nie bylo !

Nie bardzo rozumiem ten mechanizm.Niech ktos wyjasni.

Juliusz

OBCY - 11 Lip 2001, 11:36

Ja też nie wiem czy i w jakim stopniu to prawda - pierwsze słyszę.
Jeżeli tak jest to krew mnie zalewa - co za debile są w tych skarbowych...

protest - 12 Lip 2001, 03:13


Wyjasnij mi prosze o co w tym wszystkim chodzi ? Kupowalem i programy
ksiegowe i gry i windows w sklepach i jakos zawsze byla cena netto
plus VAT.


Kiedy kupujesz w sklepie pudełko z programem, to jest to produkt. Wtedy
faktycznie płaci się 22% VAT i każdy sprzedawca/producent to robi i nie
narzeka.

Czym innym są licencje. Przykład: kupujesz w sklepie Novella z licencją
na ileś tam stanowisk. Pół roku później okazuje się, że przybyło Ci
użytkowników i już obecna licencja nie wystarcza. Nie kupujesz w tym
przypadku drugiego pudełka, bo po co? Kupujesz wtedy wyłącznie licencję
na kolejnych iluś tam użytkowników. Nie dokonujesz w tym momencie zakupu
towaru -- kupujesz licencję, czyli prawo do użytkowania. A licencje jako
takie nie podlegają w ogóle ustawie o VAT (podatku o towarze i usług),
bo nie jest to ani towar, ani usługa. O czym nawet pisał Minister
Finansów w swoim rozporządzeniu w 1998 roku.

Problem nie polega na tym, że producentom oprogramowania strasznie
zależy na niepłaceniu VATu. Im jest to w miarę obojętne, bo w praktyce
VAT płaci i tak końcowy odbiorca. Często wręcz producenci/dystrybutorzy
domagali się, aby ujednolicić te sprawy i nałożyć 22% VAT na licencje.
Jednak tego nie zrobiono.

Problem polega na tym, że wszyscy producenci/dystrybutorzy
oprogramowania stosowali się do tej pory do wytycznych Ministra (od
licencji nie ma VATu), a teraz zostali zaskoczeni przez urzędy skarbowe
praktykami, które są z prawem sprzeczne (,,Gdzie nasz VAT za trzy
lata?''). Nałożono na nie bardzo wysokie kary za kilka lat wstecz. Skąd
w 1998 roku producenci/dystrybutorzy mieli wiedzieć, że za trzy lata
ktoś przyjdzie i wymyśli, że to co było do tej pory dobre, teraz jest
zakazane?

Porównam to bardziej obrazowo. Kupujesz kosiarkę do trawy. Wszystko jest
OK. w 2004 roku urząd skarbowy Cię wzywa i pyta, czemu nie zapłaciłeś
potatku od sprzętu ogrodniczego. Ty pytasz: ,,- Jakiego podatku?!''.
,,- Od sprzętu ogrodniczego. Nie wiedział pan? No cóż... 20.000zł kary.
Proszę zapłacić do końca tygodnia''.

Wiem, to absurdalne, ale do tego samego się sprowadza. Firmy
informatyczne są zaskakiwane tym, że urzędy nagle zaczęły stosować
jakieś własne wymyślone prawo i to na niekorzyść branży informatycznej.
I przeciw temu jest właśnie ten protest.

Serdecznie zapraszamy: http://protest.dnsalias.org

protest - 12 Lip 2001, 03:20


Ja też nie wiem czy i w jakim stopniu to prawda - pierwsze słyszę.
Jeżeli tak jest to krew mnie zalewa - co za debile są w tych
skarbowych...


Na polecenie Ministerstwa Finansów urzędy skarbowe zajęły się głównie
małymi firmami (24 w całej Polsce, po dwie w każdym większym mieście).
Często ich właściciele odpowiadają za nie własnym majątkiem. Takie firmy
mają niezbyt wielkie możliwości finansowe, a już samo oskarżenie stawia
je pod ścianą. Szansę na odzyskanie zrabowanych im pieniędzy mają
dopiero po wyroku Naczelnego Sądu Administracyjnego, czyli za 2-3 lata.
Firma, na którą nałożono karę przekraczającą jej możliwości finansowe
może zbankrutować po kilku tygodniach i nie doczekać korzystnego wyroku
sądu.

Wiem, że sprawa jest dość niewiarygodna. Ale zapraszam na
http://protest.dnsalias.org Tam znajdziesz m.in. odnośniki do artykułów
prasowych na ten temat. Pisały o tym na przykład Rzeczpospolita i Gazeta
Wyborcza, nie wspominając o gazetach branżowych, zajęło się tym kilka
portali. Podobno niedługo będzie artykuł w PC Kurierze i kolejny w
Wyborczej. Zajmują się tym już niektórzy posłowie.

Ofiarami tej akcji kontrolnej są również dwie firmy z Gdańska! Niestety,
nie wiemy jakie. Do tej pory wiemy o jednej ze Szczecina, jednej z
Warszawy (kłopoty mają również wszyscy jej regionalni partnerzy) oraz o
dwóch z Krakowa.

Prosimy o wsparcie: http://protest.dnsalias.org

[praca]praca dla informatyka
czy może mi ktoś udzielić informacji na temat aktualnego stanu wojska Rosji i Niemiec
potrzebne informacje - Kamieniolom/Zwirownia miedzy Borucinem a Laczynem nad jez. Radunskim
  • uklad bulverde
  • ciastka z platkow owsianych
  • rozwiazanie strazy miejskiej
  • rocznik 92 45
  • ulrich maurer
  • symphony;os
  • ceng piib
  • artur ciastka
  • agro ochrona
  • Katalog wypowiedzi z for internetowych - Indeks