Witam,
postanowilem sobie sprawdzic w internecie jak wyglada sekwencja ruchow w
tzw "Powitaniu slonca" i prosze:
http://www.bio-inter.pl/cwiczenia/index.php?d=4&a=2
http://www.ahj.pl/zdrowie.php
http://www.nasportowo.webpark.pl/lekcja2.htm
Co jeden zestaw to inny... To kurcze ktory wybrac?
Tak bym je opisał, dodatkowo skomentował:
"Znane ćwiczenie z Jogi, jedno z niewielu dynamicznych, ale
udostępnione Zachodowi dość późno. Bardzo dobrze rozgrzewa.
Wykonywane jednak bardzo sumiennie, z zatrzymanym oddechem, może
prowadzić nawet do chwilowego omdlenia. Sam tego doświadczyłem, a do
mojego kolegi ze studiów wezwano raz pogotowie, ale oczywiście nic
nie było. W tym ćwiczeniu jest zatem jeden trudny moment: przy
wygięciu w tył, nie rób zbyt długiego zatrzymania wdechu, nie mając
doświadczenia"
Pomimo tego ostrzeżenia - mocno go polecam.
Wedlug naszych doswiadczeń, czyli mojego i tego kolegi, a
wykonywaliśmy to ćwiczenie powiedziałbym w sposób zaawansowany - jest
jeden niebezpieczny moment. Chodzi o mocne wygięcie w tył, na
stojąco, następnie zatrzymanie oddechu na dłuższą chwilę i w momencie
powrotu, i dojścia do pozycji pionowej - może nastąpić natychmiastowe
omdlenie. Sam tego doświadczyłem kilka razy, co było dla mnie wielkim
zdziwieniem, a jak pisałem mojego kolegę znaleziono leżącego na kocyku,
w "ryjcu", w Akademiku.
Zatem, jak - wedlug mnie - nalezałoby to bezpiecznie robić? Przede
wszystkim albo:
- nie robisz bardzo mocnego wygięcia w tył, na maksa
- albo rezygnujesz z dłuższego zatrzymania wdechu przy tym wygięciu,
pozostając tylko na chwilowym, krótkim zatrzymaniu, na zasadzie
zaznaczenia tego ćwiczenia, a nie mocnej jego penetracji
- albo zanim powrócisz z wygięcia w tył do pozycji wyprostowanej -
zaczniesz już wcześniej oddychać i pobierać powietrze, a powrót musi
byc wykonany niezwykle powoli, z wyczuciem. Jest to balansowanie na
cienkiej linie, na granicy omdlenia, odplywu krwi od głowy, blokadzie
tętnic szyjnych. Może się w to bawić ktoś doświadczony, a i tak
nalezałoby mieć koło siebie miekką przestrzeń do upadku.
Przypuszczam, ze ćwiczenie w tej wersji mogłoby spowodować jakieś
zaawansowane zmiany w organiźmie, być może jego wzmocnienie, a może
też osłabienie osłabienie, kto wie?
Niestety te opisy ćwiczeń, z tych stron - oczywiście nie wspominają o tych
kwestiach. To co ludzie Zachodu ćwiczą, jest to wersja łagodna i
okrojona, "dla Zachodu". Być może dlatego jogini i klasztory bardzo
długo nie chciały przekazać opisu tego ćwiczenia, a wiele innych
ćwiczeń z Jogi było już poznanych, a to ciągle nie.
Pozostałe elementy tego ćwiczenia uważam za w miarę bezpieczne.
Oczywiście, jeśli ktoś ma problemy z kręgosłupem - to wiadomym jest,
że takie ćwiczenie trzeba wykonywać delikatnie, "nie przeginając".
postanowilem sobie sprawdzic w internecie jak wyglada sekwencja ruchow w
tzw "Powitaniu slonca" i prosze:
http://www.bio-inter.pl/cwiczenia/index.php?d=4&a=2
http://www.ahj.pl/zdrowie.php
http://www.nasportowo.webpark.pl/lekcja2.htm
Co jeden zestaw to inny... To kurcze ktory wybrac?
Niesamowite prawda?
Dziwilbym sie, gdyby opis tych cwiczen byl wszedzie taki sam. Swiadczyloby
to o braku wlasnego doswiadczenia wzgledem tego, co sami opisuja.
Dokladnie cwiczenia moze i powinien wykonywac uczen, ale nauczyciel, jesli
ma byc dobry powinien umiec modyfikowac i dostosowywac to do zaistnialych
okolicznosci, inaczej bedziemy klepac starocie przez nastepne tysiace lat,
nie smiac niczego zmieniac.
Natomiast miara inteligencji ucznia jest wybór nauczyciela, wybór szkoly,
wybór metody. Uczen juz na starcie musi wykazac sie wyobraznia, aby odczuc,
który sposób nauki np. jezyka angielskiego bedzie dla niego lepszy, a
jednoczesnie na miare jego mozliwosci.
| Niesamowite prawda?
Zupelnie tak samo, jak pompki, przysiady, biegi. A jeszcze lepiej konkretne
cwiczenia w gimnastyce artystycznej. Co trenerka, to inaczej wykonywane. Tak
samo zreszta jak w tancu, zupelnie nie wiadomo, do której szkoly pójsc. A
nauka jezyków obcych? Czy wszyscy ucza tak samo, wedlug tego samego
schematu?
Dziwilbym sie, gdyby opis tych cwiczen byl wszedzie taki sam. Swiadczyloby
to o braku wlasnego doswiadczenia wzgledem tego, co sami opisuja.
Dokladnie cwiczenia moze i powinien wykonywac uczen, ale nauczyciel, jesli
ma byc dobry powinien umiec modyfikowac i dostosowywac to do zaistnialych
okolicznosci, inaczej bedziemy klepac starocie przez nastepne tysiace lat,
nie smiac niczego zmieniac.
Natomiast miara inteligencji ucznia jest wybór nauczyciela, wybór szkoly,
wybór metody. Uczen juz na starcie musi wykazac sie wyobraznia, aby odczuc,
który sposób nauki np. jezyka angielskiego bedzie dla niego lepszy, a
jednoczesnie na miare jego mozliwosci.